poniedziałek, 10 września 2012

need your protection

to dopiero początek tygodnia a ja już mam dosyć i padam ze zmęczenia... w weekend nie odpoczęłam ani trochę, ale w sumie nie zamieniłabym ani chwili, to był wyjątkowo udany weekend, po którym obolała jestem do teraz i będę jeszcze pewnie kilka dni. sobotnie ognisko się udało, bo byli ludzie na których mi zależało i to jest najaważniejsze. nieważne gdzie byśmy byli i co by się wydarzyło - daliśmy radę RAZEM ;) 
a niedziela to było nieoczekiwane, najbardziej spontaniczne spełnienie mojego marzenia. całaaa niedziela z moimi ukochanymi osobami w dodatku nad morzem, pięknie! widzimy się dokłanie za trzy miesiące już w Płocku, can't wait! a w dziesiejszym dniu to piękne są tylko moje dziewczyny, ludzie z którymi spędzam przerwy i pogoda, wszystko inne mnie dziś smuci i męczy. przeziebilam sie trooche i przez to nie mam na nic ochoty. 
jeszcze tylko 4 szkolne dni, 25 godzin lekcyjnych i mam dwa dni całkowicie do własnej dyspozycji, so sweet :)

nie wiem czy jeszcze u kogoś w szkole puszczają na przerwach muzykę, ale u mnie to standard a to jeden z dzisiejszych hitów




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz