sobota, 29 września 2012

kuurde,cześć
mało mnie tutaj bardzo, nie mam na nic czasu, a jak mam to go marnuję.
nie wiem kiedy zdobędę się na coś dłuższego, ostatnio nie mam głowy do niczego. za dużo się ostatnimi czasy dowiaduję o ludziach, za dużo do myślenia dały mi ostatnie dni, przydałoby się wyciągnąć jakieś wnioski.
nieustannie słucham albumu ciepło/zimno i jakoś nie mogę przestać i niezmiennie nie lubię jesieni. przynajmniej obecna jest lepsza od poprzedniej, o niebo lepsza
DZIĘKUJĘ.

udanego weekend'u

najgorszy czas w moim zyciu^

cześć, dziś Twój dzień. uśmiechaj się i bądź szczęśliwa. i niech się spełnią Twoje marzenia, 100 lat :* 











wtorek, 25 września 2012

wrzesień to absolutnie nie mój miesiąc, mam dość. dajcie mi 8 grudzień !
szkoły i moich ocen nie komentuję, nie warto. 
chyba czas się ogarnąć i przestać patrzeć jak moje marzenia spełniają się innym ludziom...
powodzenia.....................




środa, 19 września 2012

cześć jestem buzz astral

cześć, nie zapomniałam o Was!
mamy środek tygodnia a ja zacznę od weekendu. jest się czym chwalić. piątek to był generalnie cudowny dzień. pomijając szkołę, ale później zobaczyłam te wszystkie śliczne mordki i aż chciało się żyć. naprawdę ;)
odbiliśmy sobie poprzednie ognisko i było pięknie. sobota cała z moją Pauliną, lubię takie leniuchowanie, wieczór był najlepszy! a w niedziele wybrałyśmy się do kina i to też było całkiem fajne.
a później to już tylko szkoła szkoła szkoła.
i tutaj pora na tę mniej optymistyczną część mojej dzisiejszej notki. bo moja szkoła i nawał obowiązków i do tego ta pogoda, to czynniki, które wpływają na moje ogólnie niezadowolenie i brak chęci na cokolwiek.
siedzę zmarznięta i czekam aż tabletka zacznie działać, bo kurczę się z bólu.
i tak sobie myślę, że chyba nigdy nie jest mi bardziej przykro jak wtedy, kiedy zawodzą mnie ludzie, od których oczekiwałam czegoś zupełnie odwrotnego. wciąż nie umiem przywyknąć do tego, że ludzie zawodzą i zostawiają często bez słowa, smutne.
ale dość o tym, chyba najlepiej będzie jak skupię się na tych którzy mimo wszystko są i zawsze będą, wspaniale to brzmi. dlatego dziękuję, za kolejną uroczą bransoletkę, wczorajsze kilka godzin po szkole i dzisiejsze rozmowy trzem moim dziewczynom, całym moim!
i dziękuje mojej klasie, którą z każdym dniem lubię coraz bardziej, czuję, że dużo się od nich nauczę.
a teraz chyba udam się do mojego ciepłego łóżka czy coś, bo nie wiem co ze sobą zrobić w tym stanie.
odezwę się po weekendzie, który kocham już teraz. 3majcie sie i 3majcie za mnie kciuki

+ dzięki za podwózkę do domu i stanie na placu w miłym towarzystwie!
++ mam nadzieję, na jakieś słodkie zdjęcia w weekend ;>

a właśnie, najwyższy czas powiesić mój urodzinowy prezent, pochwalę wam się kiedyś jak to wszystko będzie wyglądać. ogólnie jest mi fajnie bo dostałam genialny prezent od mamy na umilenie dnia, który stoi koło monitora i się do mnie śmieje!


czwartek, 13 września 2012

fuck autumn

cześć, wspominałam już, że nie lubię jesieni? mimo, że w kalendarzu jeszcze lato, to pogoda jest przerażająca i już zdążyłam zachorować, ale magiczne krople zdziałały cuda i jest dużo lepiej.

siedzę dziś cały dzień w domu, w ciepłej bluzie mojego brata, kuruję się i nie mogę się doczekać jutrzejszego wieczoru. oby wszystko się udało i będę najszczęśliwsza, przeżyję kolejny wspaniały weekend tego roku szkolnego, który z każdym dniem staje się coraz cięższy i bardziej męczący.

wracają smutne jesienne wieczory, najnudniejsze wieczory w całym roku, do tego zimne. no jak można lubić jesień? ale przetrwam to, mam cudowną urodzinową płytę happysad, cudowny urodzinowy kubek z toy story, do tego pękający w szwach od odbierania wiadomości komunikator GG więc szykuje mi się znośna jesień. no i zima. a później będzie wiosna i z górki. tęsknie za moją ławką ale nie mam z kim na nią pójść, tęsknie za wakacjami. tęsknie za ludźmi z salki i za moją starą szkołą. sporo jest rzeczy i ludzi za którymi tęsknie, ale to chyba każdy tak ma. powiem Wam jeszcze, że nie lubię sentymentów.

siadaj koło mnie, to dla Ciebie jest ławka
słuchaj jak pięknie o miłości gada, ten który miłości nigdy nie zazna


poniedziałek, 10 września 2012

need your protection

to dopiero początek tygodnia a ja już mam dosyć i padam ze zmęczenia... w weekend nie odpoczęłam ani trochę, ale w sumie nie zamieniłabym ani chwili, to był wyjątkowo udany weekend, po którym obolała jestem do teraz i będę jeszcze pewnie kilka dni. sobotnie ognisko się udało, bo byli ludzie na których mi zależało i to jest najaważniejsze. nieważne gdzie byśmy byli i co by się wydarzyło - daliśmy radę RAZEM ;) 
a niedziela to było nieoczekiwane, najbardziej spontaniczne spełnienie mojego marzenia. całaaa niedziela z moimi ukochanymi osobami w dodatku nad morzem, pięknie! widzimy się dokłanie za trzy miesiące już w Płocku, can't wait! a w dziesiejszym dniu to piękne są tylko moje dziewczyny, ludzie z którymi spędzam przerwy i pogoda, wszystko inne mnie dziś smuci i męczy. przeziebilam sie trooche i przez to nie mam na nic ochoty. 
jeszcze tylko 4 szkolne dni, 25 godzin lekcyjnych i mam dwa dni całkowicie do własnej dyspozycji, so sweet :)

nie wiem czy jeszcze u kogoś w szkole puszczają na przerwach muzykę, ale u mnie to standard a to jeden z dzisiejszych hitów




sobota, 8 września 2012

i'm in love

siedzimy sobie z Patrycją i staramy się jakoś wypełnić sobie czas do tej ukochanej 19, wszystko się uda i to będzie pierwszy weekend szkoły z fajnymi ludźmi. ale wszystko jeszcze przed nami, póki co jedzonko i film a później ognisko! ;) 

wtorek, 4 września 2012

w nowej szkole jak narazie nie ma tragedii, ale to wcale nie oznacza, że mi się tam podoba. tęsknie za starą klasą niezmiennie od 29 czerwca. tyle na ten temat, nie będę oceniać po tych dwóch dniach :)
mam dziś 'swój' dzień i jestem rok starsza, nie wiem czy mam się cieszyć...
dziękuję z całego serca za te wszystkie miłe słowa i prezenty, jesteście kochane :*
za te wszystkie szczere i nieszczere życzenia także dziękuję, liczy się gest.
jutro 7 nudnych lekcji awww zaczyna się... DAMY RADĘ, byle do soboty ♥

niedziela, 2 września 2012

best holiday

jakoś nie przyjmuję do wiadomości tego, że to ostatni wakacyjny wieczór, a ja spędzam go w swoim cichym pokoju,  z kubkiem świeżo zaparzonej kawy i płytą happysad w stacji dysków. nie przeszkadza mi to zupełnie, że nie ma nikogo obok, bo wakacje żegnaliśmy wczoraj a ostatni dzień wolności w większości poświęciłam rodzinie. jakie wakacje takie zakończenie ? racja! tegoroczne wakacje to był magiczny czas, a podsumowanie ich ogniskiem okazało się strzałem w dziesiątkę. 'melanż ostateczny' jak to ktoś nazwał był obłędny, mimo kiepskiego początku. to co się działo później pobiło wszystko, niesamowita atmosfera i wspaniali ludzie, brakowało mi tego. przy okazji wyjaśniliśmy sobie kilka spraw, i teraz będzie już tylko lepiej, trzeba tylko się troszkę postarać. 'damy radę, ale trzymajmy się razem' - nasze ulubione zdanie, które tak dużo dla nas znaczy, cudownie to brzmi, właśnie wyśpiewuję je sobie, bo leci w głośnikach - czysty zbieg okoliczności. nieważne, cieszę się bardzo, że wszystko się udało, czekamy teraz na kolejną wspólną sobotę, kolejny cudowny wieczór z tymi samymi, mam nadzieję, ludźmi. CAN'T WAIT.

no to co, żegnajcie wakacje, witajcie szkolne obowiązki, jesień&zima&wiosna, ranne wstawanie, a co najważniejsze - witaj nowa szkoło i witajcie nowi ludzie. czas się jakoś przestawić...
tyle mam wam dziś do przekazania, ja uciekam bo wzywają mnie obowiązki,a czasu mam malutko, bo dotarłam do domu dziś dużo później niż przypuszczałam. 3majcie się kochani.



Długa droga w dół, następnie skręć w milowy las, a tam pani K powie Ci, że jest jej wszystko jedno czy będzie słońce, czy nieprzygoda. Pani która chciała taką wodą być 30 raz, ale i tak damy radę. Pamiętaj, że ostatni blok w naszym mieście jest to miejsce na mapie, którego tak się boję, a czarny pies rozszarpie ciało i rozum. Zaśpiewamy hymn 87 i będzie armagedon, z resztą ja jestem czysty jak łza i nigdy nie paliłem marihuany. Wiem, że jesteś piękna ale czasami bywasz styrana, a dzisiejsza noc jest jak każda inna noc, nic tu po nas- odpocznijmy jeszcze jeszcze. Właściwie to nic nie zmieniać, my się nie chcemy bić, więc nie chowaj się w piwnicy u dziadka. Nie chce żeby kogoś bolała łydka, czasami ludzie chcą usłyszeć wieści złe ale przede wszystkim nostress. Taka historia i tak nic tu po nas, jeśli nie rozjadą nas czołgi będą lęki i fobie. Ja do Ciebie powiem, ze miłość nie pochodzi od made in china i tak naprawdę nie ma nieba, jest kostuchna i to wszystko z pamiętnika młodej zielarki. Tak mija czas od kiedy ropą sami sobie zatoczyliśmy pętle ale mimo wszystko  
MÓW MI DOBRZE.