cześć, nie zapomniałam o Was!
mamy środek tygodnia a ja zacznę od weekendu. jest się czym chwalić. piątek to był generalnie cudowny dzień. pomijając szkołę, ale później zobaczyłam te wszystkie śliczne mordki i aż chciało się żyć. naprawdę ;)
odbiliśmy sobie poprzednie ognisko i było pięknie. sobota cała z moją Pauliną, lubię takie leniuchowanie, wieczór był najlepszy! a w niedziele wybrałyśmy się do kina i to też było całkiem fajne.
a później to już tylko szkoła szkoła szkoła.
i tutaj pora na tę mniej optymistyczną część mojej dzisiejszej notki. bo moja szkoła i nawał obowiązków i do tego ta pogoda, to czynniki, które wpływają na moje ogólnie niezadowolenie i brak chęci na cokolwiek.
siedzę zmarznięta i czekam aż tabletka zacznie działać, bo kurczę się z bólu.
i tak sobie myślę, że chyba nigdy nie jest mi bardziej przykro jak wtedy, kiedy zawodzą mnie ludzie, od których oczekiwałam czegoś zupełnie odwrotnego. wciąż nie umiem przywyknąć do tego, że ludzie zawodzą i zostawiają często bez słowa, smutne.
ale dość o tym, chyba najlepiej będzie jak skupię się na tych którzy mimo wszystko są i zawsze będą, wspaniale to brzmi. dlatego dziękuję, za kolejną uroczą bransoletkę, wczorajsze kilka godzin po szkole i dzisiejsze rozmowy trzem moim dziewczynom, całym moim!
i dziękuje mojej klasie, którą z każdym dniem lubię coraz bardziej, czuję, że dużo się od nich nauczę.
a teraz chyba udam się do mojego ciepłego łóżka czy coś, bo nie wiem co ze sobą zrobić w tym stanie.
odezwę się po weekendzie, który kocham już teraz. 3majcie sie i 3majcie za mnie kciuki
+ dzięki za podwózkę do domu i stanie na placu w miłym towarzystwie!
++ mam nadzieję, na jakieś słodkie zdjęcia w weekend
;>
a właśnie, najwyższy czas powiesić mój urodzinowy prezent, pochwalę wam się kiedyś jak to wszystko będzie wyglądać. ogólnie jest mi fajnie bo dostałam genialny prezent od mamy na umilenie dnia, który stoi koło monitora i się do mnie śmieje!