sobota, 27 października 2012

in love everyday

w końcu mam czas dla siebie, dlatego mam nadzieję, że coś lepszego mi tutaj wyjdzie. trochę przykro, bo mój wieczór miał wyglądać zupełnie inaczej. trudno, nie zawracam sobie więcej tym głowy. mam dziś czas i ochotę robić to na co ostatnio owego czasu i chęci mi brakowało.
miło było zobaczyć w nowej szkole dawnych nauczycieli, ulubionych nauczycieli i szczególnie miło było zobaczyć te wszystkie słodkie, małe mordki, z którymi dawniej spędzałam przerwy, zdecydowanie mi tego brakuje. jedyne co mogę zrobić, to schować głęboko w sercu te wszystkie wspomnienia związane z moim ukochanym gimnazjum i wracać do nich bardzo często, czyli tak jak lubię. i mam nadzieję, że za trzy lata tak samo będę pisać na temat liceum, wszystko na to wskazuje, że tak będzie. kończymy drugi miesiąc nauki, a ja jestem już w pełni przekonana do tej szkoły. w sumie jak ludzie są fajni to wszędzie jest dobrze.
dziś czuję, że wszystko wraca na swoje dawne miejsce, na właściwy tor. mam wokół siebie w s p a n i a ł y c h ludzi, których kocham całym swoim miodowym sercem. i nawet sobie nie wyobrażacie jaka jestem wdzięczna, że pomimo szkół, ktore nas poróżniły, czy nawet szkoly w innym mieście, MY nadal trwamy i dajemy radę nadal ze sobą przebywać tak często, jak tylko pozwoli nam na to czas. a czas to frajer, za szybko biegnie, ale na szczęście, umiemy go przegonić i znów uśmiechamy się do siebie wzajemnie, to jest piękne. nie chcę już tego głupiego października, zupełnie nie mój miesiąc, miło, że już się kończy! czekamy na listopad, cały NASZ, od początku do końca.
czas skończyć tą ponurą notkę, przygotować kubek supersłodkiego kakao i rozpocząć mój magiczny wieczór z moją ulubioną Magdą M. na czele
dziękuję, że znów jesteś i jesteśmy takie fajne jak wcześniej, nawet bardziej
dziękuję za wspaniałych kilkanaście godzin, marznięcie na ognisku, swag zdjęcia i zapomniane słuchawki
proszę, żeby wszystkie plany udało nam się zrealizować
lubię mieć 9 nieodebranych połączeń i szukać na gwałt telefonu
i lubię rozmawiać przez telefon z takimi śmiesznymi ludźmi
zdecydowanie LUBIĘ swoje życie, tylko dzięki wam wszystkim, jesteście kochani, pamiętajcie
no i mam miodowe serce dzięki wam, bo czas z wami to tylko miód na serce. czas na miodowe włosy, 3majcie się i doceniajcie przyjaźń, najważniejszą w życiu wartość. 
<3 <3 <3 kocham kocham
słodziaku!

najlepsi na świecie <3
<3! jakie mamy ładne włosy

dziekidziekidziekidziekDZIEKUJE :*

sobota, 20 października 2012

czesc, jestem tutaj zeby sie troche pozalic.
nic mi sie nie udalo i siedze w domu jak debil. wczorajsze kilka godzin w Elblagu i dzisiejsze zdjecia = fajne przygody, tyle dobrego. nic mi sie nie udaje ostatnio, to juz wiecie, mam strasznego lenia i najchetniej przespalabym caly jutrzejszy dzien. przyszly tydzien. caly listopad, grudzien i tak do wakacji.  bo przydalyby mi sie wakacje, takie cudowne jak te minione. brak mi doslownie WSZYSTKIEGO z tamtych dni, piekne byly wszystkie chwile spedzone razem. ale czas wrocic na ziemie, mamy pazdziernik- durny, monotonny miesiac. ale juz za 8 dni zobacze mojego kochanego brata, ciesze sie mocno! a pozniej listopad, ktorego oczekuje juz od dawna. listopad czyli zimowe kurtki, szaliki i rekawiczki. grube swetry i goraca czekolada. listopad czyli pierogi babci na sniadanie  i cmentarze. czyli smutne wieczory, ludzie pelni zmeczenia i duzo wodki. ciekawi mnie ten miesiac, bardzo.

niedziela, 14 października 2012

przeżyłam przyzwoity tydzień w szkole, a piątkowy wieczór to była katastrofa, ale na szczęście nie byłam sama ;) lubię takie gadanie przez telefon i lubię wieczorne rozmowy z mamą, jest najlepsza.
w sobotę odwiedziłam Paulinę, w końcu miałyśmy okazję się porządnie nagadać, usmażyła mi najlepsze kotlety <3 szacuneczek! i wieczorem pojechałam na przedpołowinki, których jedynym plusem było towarzystwo, ale też do czasu. ważne, że poznałam sporo śmiesznych ludzi. a dziś bardzo leniwie, bardziej się chyba nie da. nie umiem nic na jutro, no może poza geografią, bo z gdy na stardoll można uczyć się mapy, podobamisieto. muszę tylko poradzić sobie z nadchodzącym, ciężkim tygodniem i czeka mnie nareszcie wymarzony weekend. wszystko będzie tak jak zaplanowałam, już ja się o to postaram !
no i odliczamy do 17ego, zobaczymy co to będzie za melanż, będzie pięknie :D



niedziela, 7 października 2012

yo ziomeczki

nie mogę uwierzyć, że weekend, który miał wyglądać zupełnie inaczej, sto razy pięknie, dobiega już końca, a ja zmarnowałam tyle czasu. chociaż sumując, to piątkowy przystanek i wieczorne zasypianie u boku jednej z najważniejszych osób i sobotnie trzy godziny w towarzystwie ludzi, których wiecznie mi mało - nie było aż takie złe, wręcz przeciwnie. także nie narzekam, jedyny powód to pogoda, która popsuła plany nam wszystkim.
ech, mój internet ma jakiś humory, męczę się z nim od kilku dni, jeśli chodzi o szkołę to ja sama nie wiem czy mam się cieszyć z powodu bardzo luźnych lekcji wynikających z ciągłych prób.słowo "nadrobimy" ma już na mnie zły wpływ. ale 0 rosyjskiego przez grubo ponad miesiąc cieszy mnie OGROMNIE!
nie lubię jesiennych niedziel szczególnie, bo są nudne i całe w domu. cały dzień na przemian piję kakao i herbatę z miodem i mam tak zamiar do końca dnia. a wieczorem tylko ja i moja ulubiona Fenfang, w końcu.
szykuje mi się fajny poniedziałek i sympatyczna kawka na wolnej haaha



NAUCZMY SIĘ DOCENIAĆ PRZYJACIÓŁ,
BO ŻYCIE NIE TOCZY SIĘ WYŁĄCZNIE
WOKÓŁ MIŁOŚCI ;]


środa, 3 października 2012

hej misie

nie mam pojęcia jak można być tak naiwnym.
nic mi się nie udaje. najgorzej jak nie umiem pomóc ludziom, którzy potrafia sprawić, że się uśmiecham.
nie myślałam, że jakikolwiek rok szkolny może być tak ciężki, nie poradzę sobie.
trudno jest przyzwyczaić się do codzienności bez najbliższych mojemu sercu ludzi. najlepiej jest wtedy jak wiem, że po szkole zobaczę którąś z moich ulubionych osób, wtedy wszystko w szkole staje się łatwiejsze. uwielbiam uśmiechać się na czyjś widok!
wczorajszy dzień to była jakaś porażka, dlatego nie chcę nawet o tym pisać. dziś już dużo lepiej, pora się w końcu porządnie zmobilizować i ogarnąć. kiedyś twierdziłam, że to gimnazjum zmienia ludzi...
jak pomyślę, o tych wszystkich wspaniałych momentach, które czekają mnie w najbliższym czasie, to śmieje się od ucha do ucha, troche moooooocno lubie tak! ale muszę sobie trochę na to najpierw zapracować, więc dobra muzyka na początek i idę upiec babeczki, żeby umilić jakoś powrót do domu jednej z najważniejszych osób w moim życiu.
 NA KONIEC ŚWIATA I JESZCZE DALEJ

piosenka- IN LOVE