niedziela, 29 lipca 2012

kochamkochamkochamkochamkocham

chyba daliśmy radę, w końcu mamy wszystko dopięte na ostatni guzik, jeszcze tylko rano wykonać kilka czynności, a o 16 będę już w domku, który posłuży nam za mieszkanie przez kilka dni. od jutra zaczynam najlepszy okres tych wakacji, ze wspaniałymi ludźmi! w sumie co ja gadam... całe te wakacje są piękne i nie ma co narzekać. liczymy tylko na dobrą pogodę, bo to w końcu domek nad jeziorem, więc nie ma opcji żeby nie popływać.
dobra to żegnaj fantastyczny weekendzie, witaj jeszcze lepszy tygodniu ;>
jak wrócimy to szykuje się super wycieczka rowerowa, później koncert afromental, a poźniej już chcę w końcu do warszawy i nie ma zmiłuj! dobra uciekam spać, bo rano muszę zwlec się z łóźka, ale kogo ja chcę oszukać, mam za dużo pozytywnej energii, żeby zasnąć tak szybko. 
3 majcie się i chwytajcie z tych wakacji wszystko co najlepsze, bo jakby nie patrzeć - połowa za nami :(

hwhrehehw
miesiąc do tyłu, ale byłyśmy piękne *.*


piątek, 27 lipca 2012

summer paradise BICZYS

czesc waaam ! spaleni słońcem ? bo ja trochę tak :3 zacznę może od tego, że ostatnio przeżywam zupełnie cudowny czas w moim życiu i to jest kurde takie piękne, że aż mi się język plącze! też zauważyliście, że ostatnio każda moja notka aż ocieka optymizmem i wszystko jest takie cudowne? aż do porzygu. no ale nie narzekam na to, wręcz przeciwnie cieszę się na max! dzisiejszy dzień CALUTKI na +! w sumie to wczorajszo-dzisiejszy dzień, bo noc też była fajna, 4 godziny spałam ale to jest szczegół. wczoraj tak mi odbiło, że rysowałam sobie i Paulinie nutellą po ciele, mniami *.* no a dziś cudowny dzień nad morzem, wszystko było genialnie, a szczęście aż parowało mi uszami ! później spacer też miły, także więcej takich dni błagam więcej! a teraz siedzę w moim szarym pokoiku, piję niedobrą kawę, piszę ze wspaniałymi ludźmi i śmieję się do monitora - to co kocham najbardziej. niedługo pewnie udam się do łóżka, ostatnio ciągle wcześnie zasypiam, a to dziwne bo kiedyś na luzie potrafiłam siedzieć do 4-5 a teraz ciężko. będę spać i przygotowywać umysł na kolejny pyszniutki dzień! dobranoc słodziaki ;*



środa, 25 lipca 2012

cześć, jestem Madziulka i mam za sobą następny superekstramegafajny dzień pełen słońca i wody! zaledwie kilka minut od domu a czułam się jak na jakichś wczasach, awesome! fajnie jest mieć takie piękne miejsca w okolicy, na prawdę jest się czym chwalić. no i postanowiłam, że od dziś częściej tam bywam, koniecznie! 
a Ty, moja towarzyszko wisisz mi za ten dzień te pyszne naleśniki, na które mnie kiedyś zapraszałaś! hahah :D 
te wszystkie piękne dni tak szybko mijają, że aż strach. wakacje zwolnijcie tempo, nie pogniewamy się. dziś chyba położę się wcześniej bo jutro mam być od rana na nogach więc dobrego snu nigdy za wiele. ale jeszcze obowiązkowo zapraszam do przejrzenia dzisiejszych zdjęć, dobranoc ;*









poniedziałek, 23 lipca 2012

hello my dear

DWA CUDOWNE DNI ZA MNĄ, piękny weekend! dziś już na spokojnie, chociaż w sumie kto wie, pieniążki zawsze się znajdą, a przed nami jeszcze cały dzień do przeżycia <cwaniak2>
czekam na moją ślicznotkę, jest piękna pogoda więc pewnie sprawnie jej się idzie. ogarniamy się i lecimy załatwiać wszystkie 'formalności'.
proooooszę, żeby wszystko nam się udało, proszęproszęproszę. 
jak wrócimy z jeziora to kolejny festyn, potem maybe kolejna osiemnastka a poźniej to już tylko WUWUA, bo jak do tej pory nie miałam czasu tam pojechać, haha wakacje mnie poniosły.







wiesz co przenosi góry? to ponoć nasza wiara,
jedyne co masz zrobić, to się postarać.
nie wszystko można od zaraz mieć
ale chcę widzieć, że Ty też, Ty 
też, Ty też starasz się
wiem, przyjdzie dzień, kiedy 
zacznę łapać sens
a póki co robię to co mogę, czyli 
staram się.




piątek, 20 lipca 2012

tylko trochę chamsko

cześć!
 mam duuuży kubek kawy i dużo do powiedzenia, więc mogę tu pisać pisać pisać


o ludziee, sama się sobie dziwię, że jeszcze normalnie funkcjonuję. siedzę w domu cały tydzień, ale w sumie wśród swoich, a to najważniejsze. czasem mnie odwiedzały dwie moje słodkie buźki, więc było fajnie. od kilku dni, dzień w dzień mam niemały najazd na dom- moi kochani bracia wraz ze swoimi kolegami urządzają sobie jakieś turnieje czy coś takiego, także wesoło mam, nie powiem! pogoda ssie, inaczej tego ująć nie potrafię, niszczy plany nam wszystkim. summer paradise nie wchodzi zupełnie w grę, a szkoda, wielka szkoda.

strasznie się cieszę, że jutro kończy się moje lenistwo- w końcu zacznę żyć jak człowiek, jeść w normalnych porach, myć się i ubierać w normalnych porach, wstawać i ścielić łóżko w normalnych porach, OD JUTRA ZACZYNAM BYĆ CZŁOWIEKIEM. to był taki tydzień wyjęty z życia, wyłączony całkowicie z tych wakacji, nie liczy się. (szkoda tylko że czas płynął normalnie i uciekł, ale pomińmy). jak pomyślę o tym wszystkim, co mnie czeka w ten weekend to cieszę się jak dziecko, can't wait!
jak dobrze, że już po weekendzie zobaczę w końcu moją najwspanialszą Paulinę, tęsknię jak głupia.


no to by było na tyle moi drodzy, jedna  z nielicznych notek, z których jestem dumna. jadę zaraz zaopatrzyć się w jakieś smakołyki na dzisiejszy wieczór, bo oglądamy film i robimy różne głupie rzeczy dziś wieczorem, a teraz zmienię w końcu ten nudny kolor na paznokciach i zajmę się muzyką, bo mój telefon aż się prosi o jakieś nowości. pobawiłam się dziś blogspotem, zmieniłam wygląd ( zapewne nie na długo bo za bardzo pstrokatych to ja nie lubię) więc i odtwarzacz też odświeżę. 

a na zakończenie zdjęcia, z którymi mam milion wspomnień, stare zdjęcia, bo nadzwyczaj sentymentalna to ja zostanę pewnie do końca życia 


























 Gdy szukam wspomnień,
 które trwały ślad pozostawiły we mnie, 
kiedy podsumowuję godziny, 
które miały dla mnie znaczenie, 
odnajduję nieomylnie to, 
czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić:
 nie można kupić przyjaźni człowieka 
związanego z nami 
na zawsze doświadczeniami życia.







środa, 18 lipca 2012

drimz kamyn tru

dziwnie mi pisać tu, nie na swoim blogu ale to w sumie zaszczyt dla mnie, że tu jestem :D mam pustkę w głowie całkowitą i kompletnie nie wiem co napisać, więc powiem chyba tylko tyle, że siedzimy sobie z Magdą przy ploteczkach, dmuchanych truskawkach, błonniku, cytrynowym tymbarku, także pięknie jest ogólnie rzecz biorąc. Brakuje tylko jednego małego ale znaczącego elektrona, no ale to już poza naszym zasięgiem. Zaraz zaplanujemy sobie jakiś wyjątkowy dzień i później wcielimy go w życie (to taki suprajs bo Magda jeszcze o niczym nie wie, huehue)  No to chyba z mojej strony będzie tyle, jeszcze raz przepraszam Cię żabciu, że skróciłam Twoje życie, no ale chwila nieuwagi i tragedia murowana. Żegnam Was szerokim uśmiechem i mam nadzieję, że nie jestem tu ostatni raz. Ba, czekam na propozycje żeby jeszcze komuś coś nabazgrać, eloszka ;*


poniedziałek, 16 lipca 2012

my first name

cześć słodziaki, najlepsze 3 noce wakacji za nami, najlepszy piątek&sobota, i wczoraj już na spokojnie w domu :> kocham Julcie i mamy dużo planów, ale i tak siedzimy w domu cały dzień, brak mi kawy, rozpogodziło się, ale nie wychodzimy dzisiaj, zamulamy na 100 % i śpiewamy pamiętnik młodej zielarki i chcemy żeby wszystko się udało ! no i chcemy ten koncert 1 września, marzy nam się, słuchamy moja i Twoja nadzieja, i kończę tą bezsensowną notkę, ogólnie rzecz biorąc to wakacje pełną parą więc japka mi się cieszy od rana do wieczora i nie lubię niejasnych sytuacji, ale damyradenie? <-kocham moje słówko
kolejne dni też pysznie nam się zapowiadają, funfunFUNfunfun! no to chyba tyle, wystarczy już tego entuzjazmu, co za dużo to wiecie, 3majcie się i liczę na to, że wasze wakacje są równie nudne a zarazem cudowne jak i moje, dziuuuby ;*

gdy nad swoim losem płaczesz to zapamiętaj 
to Ty kreujesz przyszłość , wszystko w Twoich rękach   

środa, 11 lipca 2012

fuck it

już opadłam z sił, jak tak mają wyglądać te wakacje, że każdego trzeba o wszystko prosić i namawiać to ja dziękuję, chcę do szkoły, chce moje ukochane gimnazjum, chcę moją przedostatnią ławkę od okna w sali 12 i te 22 osoby ze mną, każdy w swoim świecie ale w jednej sali, w jednej klasie 'h' najlepszej w całej szkole.
miliony wspomnień, tysiące zdjęć i ciągły uśmiech na samą myśl o tym, jakie z nas były dzieci. chce do śmierdzącej trójki, proszę !


nie wiem jak dam bez was radę,  znów będę musiała pożegnać się z waszymi uśmiechami  
nie wyobrażam sobie już niczego bez Ciebie, jak ja wytrzymam?
cześć jestem Madzia i bardzo was kocham!

niedziela, 8 lipca 2012

aaale gorąco! wczorajszy wieczór całkiem spontaniczny a takie lubię baardzo :)
później dłuuuga, ciężka noc, już dawno takiej nie miałam, w dodatku uwieńczona burzą,super
dziś od rana nie mam humoru, ale mama przywiozła mi książkę więc przynajmniej miałam co czytać
wraz z jutrzejszym poniedziałkiem zaczynamy spełniać punkt 2 na mojej liście, co mnie ogromnie cieszy
dlatego jutro od rana będę na nogach, jedziemy z mamą na zakupy, po wszystkie potrzebne rzeczy a popołudniu ruszamy do dzieła, mam nadzieję, że szybko się uwiniemy, bo na wtorek planuję długo oczekiwany spacer, a w środę jak wszystko pójdzie oka to piękna blondi do mnie przyjedzie!
w poniedziałek miałam być w Warszawie, ale chyba będę musiała przyspieszyć wyjazd, bo dostałam dziś zaproszenie na ważną uroczystość, na której nie może mnie zabraknąć więc mam misję na dzisiejszy wieczór, wszystko to sobie rozplanować, bo muszę wcisnąć jeszcze jezioro i kilka innych spraw
wypiłam wczoraj osiem kaw, i później po 1:00 jeszcze jedną, więc takie siedzenie w domu źle na mnie wpływa, dziś już ograniczyłam kofeinę do 3 kubków i czwarty później
dziś wieczorem mam jeszcze w planach napisać coś dobrego w pamiętniku, więc dlatego teraz piszę tutaj.
a jutro kupię wszystkie pierdoły i odnowię mój cudowny diary *.*

jak kiedyś, kiedy pisaliśmy krwią, że od końców naszych stóp, po końce naszych dłoni, do końca świata aż po grób
Kuba!
awww ale bym chciała 1 września go znów zobaczyć!
już do Ciebie biegnę, ile w płucach mam sił
nie puszczę Cię, nigdzie sama stąd nie pójdziesz
jesteśmy celem w grze zwanej manewrami szczęścia
a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam 
damy radę tylko trzymajmy się razem

świat nie kończy się na ich gestach, nie kończy się na ich podniesionych rękach, nieważne są żadne słowa - nasza miłość jest piękna

sobota, 7 lipca 2012

jesteśmy nieskończonością

siedzę w domu dzisiaj. i jutro i tak do czasu, kiedy nie pojadę do wwy? na to wygląda, ale ee tam, poradzimy sobie co? dla tych, którzy wyjeżdżają, odpoczywają gdzieś na wakacjach marzeń - serdeczne ZAZDROSZCZĘ ;) 
nie no dobra, idę się bardziej opalić, bo wczoraj się spaliłyśmy niemalże ale już jest oka, mam zajawke na opaleniznę, poza tym to jest 10 punkt na mojej liście 'must do in summer'  więc goł na trawkę !