sobota, 11 maja 2013

14 dni wolnego, pogoda co najmniej niesatysfakcjonująca, zero jakichkolwiek planów na majówkę, żyć nie umierać :) nie mam pojęcia co to za chory czas panuje i nie wiem jak to wszystko się dalej potoczy, ale wiem jedno, że ze wszystkim sobie poradzę, bo mam najlepsze na świecie wparcie w ludziach, którzy na każdym kroku pokazują mi, że potrzebują mojego uśmiechu. szkoda tylko, że nie potrafię zupełnie za to podziękować, a chciałabym bardzo mocno.
chyba czas najwyższy choć w najmniejszym stopniu zmienić podejście do życia, przecież ludzie się zmieniają, a obojętność i dumę to czasami mają po prostu we krwi. no cóż, ja uzbrajam się w cierpliwość i czekam na jakiś zwrot akcji, coś co zmieni to wszystko co nie powinno w ogóle mieć miejsca. mam dość ciągłego zachodzenia w głowę co jest nie tak i co takiego złego zrobiłam, czas pogodzić się z tym, że tak jak dawniej już nie będzie nigdy i żadnymi siłami nie da się do tego wrócić i szczerze to nie jest mi już ani trochę przykro. czas przestać przejmować się wszystkim co się dookoła dzieje. żałuję tylko tego bardzo długiego czasu, przez który łudziłam się, że wszystkie nasze słowa są cokolwiek warte, ale człowiek uczy się na błędach i chyba w końcu to do mnie dotarło :)

dziękuję mojej ogrodniczce za dzisiejsze odwiedziny i za wszystko co dla mnie robi i za wspaniałą Warszawę i za wszystko to co jeszcze przed nami, to piękne, że już tyle czasu jesteś przy mnie i jesteś zawsze, nawet wtedy kiedy wokół mnie nie ma nikogo innego, wiem, że się powtarzam, ale dozgonna wdzięczność siedemnastoletnia urocza kobieto :)
                                                                                                                                                       

nie wiem dlaczego ponad dwa tygodnie temu nie opublikowałam powyższych słów, nie potrafię zdecydować czy z lenistwa, czy z braku czasu, bo ostatnio i jedno i drugie nie dawało o sobie zapomnieć ;)
czas leci strasznie szybko, dopiero był wrzesień i zaczynał się nowy etap mojego życia, a mamy już pomajówkowy okres, nie wszystko przebiegło tak jak bym tego chciała, ale nie mam prawa narzekać, bo tegoroczna majówka to piękny czas mimo wszystko, pełen słońca, rowerów i uśmiechniętych mordek, które są dla mnie wszystkim! 

duma to chyba najgorszy wróg przyjaźni, miłości i wszelkich relacji międzyludzkich. bo czym innym, jak nie dumą, wytłumaczyć pozorną obojętność dwóch tęskniących za sobą osób, które wiedziały o sobie niemalże wszystko, a teraz nie potrafią spojrzeć sobie w oczy ? jestem tak samo nieprzystępna jak Ty i doskonale wiem ile przez to tracimy.

teraz, kiedy wysokie temperatury są już na porządku dziennym, co chwilę porównuję wszystko i siebie do ubiegłego roku. jak wiele się zmienilo i jak różne są te wiosny, nie spotykam się już z tymi samymi ludźmi, choć nie cały skład się zmienił, nie chodzę już w miejsca, które wówczas były ulubionymi, nie słucham już piosenek, do których wcześniej potrafiłam tańczyć na środku chodnika, nie śmieję się już jak wcześniej i  z tych samych powodów co wcześniej. przez długi czas nie chciałam się przed sobą przyznać jak bardzo brakuje mi tego wszystkiego, jak strasznie tęsknie za wspólnie spędzonym latem, które było najlepszym latem do tej pory. wiem, że sama nic nie wskóram, ale mam ten czas zapisany głęboko w sercu i jedyne co mi zostało to uśmiechać się do zdjęć i wspomnień z tamtego okresu, z naszych czasów



piękna książka

takie tam z rana

dużo czasu straciłyśmy, ale chociaż wiemy, że bardzo dobrze nam w swoim towarzystwie i cieszę się, że przyszłość będę dzieliła między innymi właśnie z Tobą, kiski jak zawsze w ustka ;*

tęsknie za wspólnymi nocami!