niedziela, 24 marca 2013

miłość wszędzie

nie wiem od czego mam zacząć tutaj jakąś możliwą notkę, za dużo się dzieje

minęło już tyle czasu, a ja wciąż nie mogę się pogodzić z tym, że tak wiele straciłyśmy. tyle wspólnie spędzonych dni, wieczorów, nocy, tyle śmiechu dzięki Tobie i tyle przeróżnych przygód, których nie przeżyłabym z  kimkolwiek innym. nikt nie rozumiał mnie tak jak Ty, czułyśmy się tak swobodnie w swoim towarzystwie, przez długi okres nie dogadywałam się lepiej z nikim innym, tyle o mnie wiedziałaś. naprawdę wierzyłam w tą przyjaźń, nie wiem co się z nami stało. teraz gdy widzę Twoje zupełnie obce spojrzenie, nie chce mi się wierzyć, że kiedyś odnajdywałyśmy wyjście z każdej sytuacji.
' nie liczy się nic, liczą się przyspieszone tętna '


pięknie kończę piękny weekend, spędziłyśmy kolejne dni w moim domku bardzo lubiącym brud. ale już wszystko unormowane, rodzice będą za godzinę czyli wszystko pod kontrolą. świetny tydzień za mną, bardzo luźno w szkole, po szkole rewelacyjni ludzie, nieudane plany, śmiechy, marznięcie, plac, czekolada, śpiewanie, zmęczenie, obiad w ulubionej jadłodajni na ogrodowej 30/41, Gdańsk i szybkie udane zakupy, śnieżyca, dzień otwarty, SIEMANKO, aula, uwielbiam was, mogę to powtarzać w każdxej notce. w zasadzie każda moja notka mogłaby opierać się tylko na dziękowaniu moim wspaniałym przyjaciołom, za to, że są ze mną niezmiennie i bez przerwy.  Bogu, za to, że spotkałam Was wszystkich na drodze mojego pozornie bezproblemowego życia. DZIĘKUJĘ. dziękuję też ludziom, którzy wypełniają mój czas, nie pozwalają, żebym choć chwilę spędziła sama, tym, którzy są nowi a ja już czuję, jakby byli od zawsze i mieli być do końca.
w kalendarzu wiosna już od kilku dni, a za oknem wciąż ten śnieg, który każdemu już z pewnością zbrzydł. aż ciężko uwierzyć, że następna niedziela to już święta,a poniedziałek to lany poniedziałem i prima aprilis za razem. czuję dobry czas w moim życiu, kwiecień najlepszy na świecie, przepełniony koncertami i imprezą na którą wszyscy czekamy mimo wszystko. no i Ci sami ludzie, nadal razem będziemy brnąć przez kolejną wiosnę naszego życia, nie zaniedbam nikogo z Was, obiecuję. nie pogubię się już, dam z siebie wszystko, bo zasługujecie na to. nie byłoby mnie bez Was, love

'- robi dla mnie herbatę, Ty też mi jutro zrobisz
- ale ja nie umiem robić herbaty
- to muszę Cię nauczyć, bo Magda kocha herbatę
- żartowałem, robię idealną herbatę, mówią na mnie herbaciarz :D'

 za tym też tęsknię, ogromnie...


 wiecie doskonale, że kocham nad życie

nasza dieta, śmiech na sali :D

 kocham wychodzić z Tobą na gorącą czekoladę, która zawsze okazuje się być smaczną pizzunią
 najlepszy powrót do domu :*
 troszkę dawno, mocno kocham
 KTO JAK NIE MY
 jaranko bezbłędne, słodziaki :*

 najlepszy łobuz na świecie!



nigdy nie pozwolisz, żebym była głodna <3

 'dobrze wiem, że czasem bardzo trudno mnie kochać';)

 kochana Alicja :*

 kocham domówki, to co że ta była nieudana

hi soul sister <3




piątek, 1 marca 2013

hello march


już pierwszy marzec, jak cudownie
dopiero był wrzesień, wspaniałe urodziny, pierwsze trudne dni w nowej szkole, nowe znajomości, które przetrwały do dziś, dają mnóstwo radości i które okazały się być póki co darem na najbliższą przyszłość.
mamy już trzeci miesiąc tego roku. dwa ostatnie dni były najpiękniejsze pod względem pogody, kocham takie pierwsze podrygi wiosny, lubię pomarszczone od słońca twarze i wszechobecne komentarze na szkolnych korytarzach jak to jest pięknie a my musimy siedzieć w szkole. wiosna to moja ulubiona pora roku, może trwać cały rok jak dla mnie. 
dziś troszkę mniej entuzjastycznie, bardzo niemiła niespodzianka, ale wierzę, że ułoży się wszystko i jeszcze przez wiele długich lat będzie wszystko w porządku. 
uśmiecham się na myśl o naszych wiosennych planach, o spacerach w nowych butach, o szalonych wiosennych zakupach, o zdjęciach, które zaplanowałam, o jedzeniu czekolady z kolorowymi groszkami i piciu kawy przy plotkach. w końcu będziemy dużo więcej czasu spędzać poza domem, długie spacery przy zachodzącym słońcu, nie mogę się doczekać. wiosna to ewidentnie ogromny motor wielu ludzi, oby tylko wszystko poszło po mojej myśli.
póki co cieszę się weekendem, dziś spędzam wieczór w domu, najlepiej jak się da - gorąca herbata w moim urodzinowym kubku, kołdra w chmury, moje kochane łóżeczko, talerz wypełniony ciepłym ciastem najlepszej mamy na świecie, strony internetowe pękające w szwach od ubrań i okazji, które kocham wyłapywać, bezbłędni KOL w słuchawkach, rozmowy z ludźmi, przy których imieniu powinno być serduszko zamiast słoneczka no i mój stary poczciwy, pou - idealnie.
jutro sobota, od rana książki, pomaganie mamie w kuchni, goście i na koniec dnia impreza w gronie, do którego kocham wracać mimo tylu przykrych sytuacji. nie zawsze postępuję rozsądnie, ale to wszystko mnie często przerasta, ta znajomość jest inna niż wszystkie inne, nie umiem nie wykorzystać okazji. wielbię tych ludzi mimo wszystko a czasem nawet mimo wszystkich ;)
generalnie jest bardzo dobrze, większość spraw na swoim miejscu. dziś wcale mi nie przeszkadza, że jestem zbyt ufna a ludzie którzy wydają się być zupełnie inni potrafią ranić. nie warto tak szybko przekonywać się do osób, które ledwie znamy, bo większość z nich nie zasługuje na nasze zainteresowanie. dziś nie zawracam sobie głowy niczym. no może poza tym, że laptop za kilkanaście minut mi się rozładuje a ja muszę się podnieść, ale jakoś sobie z tym poradzę.
Tylu ciekawych ludzi przegapiliśmy, przez tylu niewłaściwych. 


 kochana Alice :*

 najpiękniejsze paznokcie uzdolnionej humanistki