dopiero zaczęliśmy drugi miesiąc tego nędznego roku, a ja już marzę o tym, żeby kończył się jak najszybciej. wszystko co zaplanuję jest osądzone z góry na porażkę, zawodzę sama siebie, nie potrafię zmotywować się do jakiegokolwiek działania o lepsze jutro, coraz więcej spraw jest mi zupełnie obojętnych, z dnia na dzień mniej osób jest dla mnie ważnych. nie poznaję siebie, to jest właśnie mój problem. czasami już zupełnie brakuje mi sił, przerażająco dużo jest takich dni, w których wszystko jest przeciwko mnie i w których mam ochotę zostawić to, co mnie tutaj trzyma i zacząć zupełnie na nowo.
już prawie wcale nie mam marzeń, a prosty, szczery uśmiech bez powodu chyba uciekł gdzieś przed zimą i drwi ze mnie gdzieś daleko. mam nadzieję, że wróci do mnie wraz z wiosną, której potrzebuje bardziej niż cokolwiek innego. zima choć pięknie biała w tym roku jest męcząca, nie chcę już cukru na ustach i soli na podeszwach, chcę żeby o poranku witało mnie słońce a nie pukający w szybę mróz, mam dość pływających autobusów i problemów z dojazdem gdziekolwiek.
wierzę, że wszystko się zmieni kiedy w kalendarzu będzie kwiecień, który już na mnie czeka, wierzę, że będę miała wtedy zupełnie inne podejście do siebie i do świata, i wierzę że będzie mi ciężko znaleźć chwilę wolnego czasu w moim umysłowym terminarzu, tak sobie wymarzyłam i tak będzie. znowu moje notki będą aż ściekać szczęściem a ja będę dumna z każdego przeżytego dnia. szkoda, że to dopiero za kilka miesięcy, póki co muszę robić dobrą minę do złej gry i za wszelką cenę się nie poddawać, żyć i czekać na lepszy czas.
najmocniej tęsknie za wycieczkami rowerowymi pełnymi słońca, już niedługo, będzie pięknie choćbym miała jechać sama, nie mogę się doczekać, kocham wycieczki rowerowe!
dziękuję najwspanialszym ludziom za ferie, bo suma sumarum były lepsze niż myślałam, mimo wszystko najlepsze.
a co do ludzi, którzy zawiedli, którzy mieli być dużo dłużej a ich nie ma, mam nadzieję, na niejedną szczerą rozmowę, na wspólne rozlewanie piwa przy ognisku i planowanie kolejnego spotkania, chcę żeby było jak kiedyś
lubię ludzi, którzy wracają do mnie zawsze, często w najmniej oczekiwanych momentach, to miłe wiedzieć, że drugiemu człowiekowi źle bez chociażby nic nie wznoszącej w życie rozmowy ze mną
'Twoje oczy trochę smutne,chyba patrzą prosto w moje. '
kochane ♥
wrócisz, wierzę :)
słoneczko :*
czas na imprezę, cieszę się szczerze!
'moim zdaniem zasługujesz na szczęście'...;)
najlepsza ekipa remontowa, najlepsze smerfetki
zwątpiliśmy w nas, nie wiem jak to mogło stać się
tęsknie za każdą z wspólnych chwil, zdecydowanie zbyt dużo kilometrów :(
cudo
największe z garstki moich gnijących marzeń
tak mało zostało :> będzie pięknie, grunt to wiara
mistrz, urzekł mnie
nikt nie daje więcej wsparcia (;
obłęd, moja miłość od kilku dni.
NIE MA TAKICH DRUGICH JAK MY :)!