sobota, 30 czerwca 2012

piątek mimo wszystko okazał się niezłym piątkiem, wróciłam do domu o 23 padnięta po kilkugodzinnym spacerze. no i nadeszła nasza cudowna sobota, takie ognisko to jest po prostu coś wspaniałego, potrzebowałam tego od dawnaa już, dzięki ludzie! daliśmy radę pomimo złej pogody w dzień i mimo, że ludzie zawiedli. ale ludzie zawodzą i to jest kwestia przyzwyczajenia. awww są wakacje, a 6 punkt na mojej wakacyjnej liście to 'cieszyć się życiem i nie przejmować się drobnostkami' więc nawet o tym nie myślę. za tydzień powtórka? obyy :D 
dobra, jest już niedziela, za oknem jest zupełnie ciemno, godzina 01:09, a ja za niecałe 7 godzin muszę wstać i cudownie spędzać niedzielę. jeju, już kocham te wakacje.
wystarczy tego entuzjazmu na dziś, dobranoc

piątek, 29 czerwca 2012

wczoraj pożegnaliśmy się z klasą, o ile to można nazwać w ogóle pożegnaniem. jestem trochę zawiedziona takim przebiegiem sytuacji, spodziewałam się całkiem czegoś innego, ale whatever najważniejsze, że będę was wszystkich miło wspominać. 
mamy słońce, wspaniałe słońce i cieszę się nim od rana, biorę dobrą książkę i kawę - uciekam na taras, wcale nie myśląc o tym, że moje superplany na dziś poszły... sobie.
udanych, niezapomnianych, wyjątkowych wakacji ;-)









 



 

















 











poniedziałek, 25 czerwca 2012

summer paradise with You..


jest po wszystkim. jest poniedziałek, nie byłam w szkole, po dość ciężkiej nocy. dziś odkąd wstałam ciągle słucham tej piosenki i myślę o tym magicznym weekendzie. wszystko poszło po naszej myśli, polonez się w miarę udał, impreza też była ok, a więc to juz po wszystkim, tyle przygotowań, ale w sumie było warto. a wczorajszą niedzielę również kocham, luubie takie popołudnia mocno, dziekuje ;*
bla bla bla, super, tylko co dalej? co to będą za wakacje? ehhh.. ostatnie 3 dni z MOJĄ klasą, w sobotę ognisko a później niech się dzieje co chce. damyradenie?

no sobotnie zdjęcia,  
proponuję oglądać powiększone ;)  :






 dzię-ku-je-my!

czwartek, 21 czerwca 2012

sam na sam, tylko ja i ten stan

to cześć, my dear
jest czwartek, pada deszcz, jestem zmęczona próbami, odpoczywam. piszę z moimi cudownymi ludźmi, przez których ciągle się uśmiecham. a przecież uwielbiam ludzi, dzięki którym się uśmiecham...*.*
ostatni dni w szkole mijają mi tak genialnie, że aż nie chce mi się z niej wychodzić. już widzę, jak będę szaleć z tęsknoty za tym wszystkim.. wakacje zbliżają się wielkimi krokami, a to dobrze, bo potrzebuję ich. potrzebuję się odciąć, ale chciałabym wrócić za dwa miesiące w to samo miejsce. trudno, poradzę sobie.
jadę zaraz po moją sukienkę, która coraz mniej mi się podoba. w ogóle to wszystko daje mi coraz mniej radości i odechciewa mi się z każdym dniem coraz bardziej. a to już pojutrze, juz za dwa dni nasz BIG DAY, kto by pomyślał, czas zleciał niewyobrażalnie szybko. to tyle, odezwę się już po wieczorku, wrócę tu z masą ślicznych zdjęć, obiecuję.

I'll whisper quitelty 
and give You 
nothing but truth
if You're not inside me
I put my future in You
You are my one and only