piątek, 20 lipca 2012

tylko trochę chamsko

cześć!
 mam duuuży kubek kawy i dużo do powiedzenia, więc mogę tu pisać pisać pisać


o ludziee, sama się sobie dziwię, że jeszcze normalnie funkcjonuję. siedzę w domu cały tydzień, ale w sumie wśród swoich, a to najważniejsze. czasem mnie odwiedzały dwie moje słodkie buźki, więc było fajnie. od kilku dni, dzień w dzień mam niemały najazd na dom- moi kochani bracia wraz ze swoimi kolegami urządzają sobie jakieś turnieje czy coś takiego, także wesoło mam, nie powiem! pogoda ssie, inaczej tego ująć nie potrafię, niszczy plany nam wszystkim. summer paradise nie wchodzi zupełnie w grę, a szkoda, wielka szkoda.

strasznie się cieszę, że jutro kończy się moje lenistwo- w końcu zacznę żyć jak człowiek, jeść w normalnych porach, myć się i ubierać w normalnych porach, wstawać i ścielić łóżko w normalnych porach, OD JUTRA ZACZYNAM BYĆ CZŁOWIEKIEM. to był taki tydzień wyjęty z życia, wyłączony całkowicie z tych wakacji, nie liczy się. (szkoda tylko że czas płynął normalnie i uciekł, ale pomińmy). jak pomyślę o tym wszystkim, co mnie czeka w ten weekend to cieszę się jak dziecko, can't wait!
jak dobrze, że już po weekendzie zobaczę w końcu moją najwspanialszą Paulinę, tęsknię jak głupia.


no to by było na tyle moi drodzy, jedna  z nielicznych notek, z których jestem dumna. jadę zaraz zaopatrzyć się w jakieś smakołyki na dzisiejszy wieczór, bo oglądamy film i robimy różne głupie rzeczy dziś wieczorem, a teraz zmienię w końcu ten nudny kolor na paznokciach i zajmę się muzyką, bo mój telefon aż się prosi o jakieś nowości. pobawiłam się dziś blogspotem, zmieniłam wygląd ( zapewne nie na długo bo za bardzo pstrokatych to ja nie lubię) więc i odtwarzacz też odświeżę. 

a na zakończenie zdjęcia, z którymi mam milion wspomnień, stare zdjęcia, bo nadzwyczaj sentymentalna to ja zostanę pewnie do końca życia 


























 Gdy szukam wspomnień,
 które trwały ślad pozostawiły we mnie, 
kiedy podsumowuję godziny, 
które miały dla mnie znaczenie, 
odnajduję nieomylnie to, 
czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić:
 nie można kupić przyjaźni człowieka 
związanego z nami 
na zawsze doświadczeniami życia.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz