piątek, 15 czerwca 2012

power is back ?:D

siemanko w piątkowy wieczór, późny wieczór. w końcu weekend. dzisiejszy dzień był już dowodem na to, że to będzie cudny weekend, cały w planach, a suma sumarum takie lubię najbardziej. nachodziłam się dzisiaj meeega dużo, przeszłyśmy chyba z 30 km, załatwiłyśmy dużo spraw, zjadłyśmy ogromną tortillę, która trawi mi się do teraz o.O no i spotkałyśmy tysiąc dziwnych osób. takimi dniami pracuje się na wspomnienia właśnie. teraz to już padałam, miałam ochotę tylko na spanko, ale siedzę pijąc red bulla więc noc będzie trochę dłuższa niż powinna byc, dlatego tu jestem. w niedzielę mamy zaplanowane zdjęcia, więc odezwę się jakoś po weekendzie i wtedy może coś tutaj dodam. a tymczasem uciekam do swojej rzeczywistości, 3majcie się ciepło bąble ;)

ULUBIONE WIECZORNE ZAJĘCIE *.*



1 komentarz: