czwartek, 13 grudnia 2012

merry christmas biczys

już tęsknię. było naprawdę cudownie, cztery godziny podróży do Warszawy i najciekawsze opowieści kierowcy, przemiłe powitanie i zakupy na dobry wieczór. szybka kolacja i granie w szachy do 2 w nocy. piątek absolutnie najbardziej zabiegany dzień jaki kiedykolwiek przeżyłam - urzędy, głośniki, sala, jedzenie, wódka, napoje, Piotr i Paweł, Auchuan, Wisła, CH CH, kosmetyczka, kwiaty, fryzjer, JEDZENIE JEDZENIE JEDZENIE, kawa, chłopcy i xbox, kabanosy z bułką w samochodzie, muzyka i milion nerwów, telefonów i podniesionych głosów. i uśmiechów przede wszystkim ;)
sobota piękniejsza niż mogłam sobie wymarzyć, przesympatyczni ludzie. niedziela ogólnie baaardzo leniwa.
tydzień w szkole - śmieszny wręcz,  ludzie są czasem tacy żałośni i fałszywi, że nie mogę uwierzyć.
a poza szkołą to śpię i to jest najlepsze co mi ostatnio wychodzi, smutne...
historia lubi się powtarzać.. czyżby ? czas pokaże.
plany na weekend znów poszły się jebać, ostatnio wszystko się jebie tak mocno, że aż miło popatrzeć. ale przynajmniej odwiedzę mojego KOCHANEGO ciasteczkowego potwora, szykuj dużo jedzenia i przygotuj uśmiech na widok prezentu mikołajkowego dla Ciebie :)
ulubiona płyta w głośnikach herbata z miodem i mogę tu zgnić.
10 dni i znów was widzę ;) 28 dni i znów odpłyniemy w piękny niebyt


kawa najlepiej z niego smakuje :)


najlepsze kapcie!!!









chora Magdusia ze słodkim Mikołajem ♥!
trzymaj się ludzi, którzy chcą Ci pomóc, przyjaciele to od Boga największy bonus, Ziomuś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz