poniedziałek, 1 kwietnia 2013

pompeii




zamiast jaśminu powinien być śnieg i zaspy, nie wierzę

1 kwiecień dzień niczym nie wyróżniający się od reszty dni w roku, oprócz tego, że wolny od szkoły. chyba robię się stara, bo nie cieszą mnie już żadne takie akcje jak prima aprilis, a malowanie jajek to już całkiem.
tak bardzo chcę, aby rano budziły mnie promienie słońca wdzierające się przez okno do mojego pokoju, chcę chodzić po mieście do wieczora bez rękawiczek i bez zmarzniętych nosów, chcę bez żadnych termicznych przeszkód pisać smsy na powietrzu i robić mnóstwo zdjęć prześwietlonych słońcem. chcę chodzić na długie spacery, chcę siedzieć nad pięknie zielonymi stawami, pić tymbarki i jeść słonecznik. chcę w końcu wyjść na dwór w trampkach i bez musztardowego koloru na sobie. chcę jeździć rowerem, wyklinać wszystkie górki na swojej drodze, kłaść się na trawie kiedy robimy sobie 'przystanki' i chcę robić zdjęcia na tle wszystkich pochylni. chcę chodzić na lody i bez obaw pić wszystkie zimne napoje i trunki,  chce dostawać zaproszenia na ogniska i z największą przyjemnością z nich korzystać, chcę siedzieć do późna ze wspaniałymi ludźmi, chcę już bezśnieżny okres roku 2013, bardzo bardzo.



nie tak wyobrażałam sobie ten kwiecień, chociaż każdy weekend jest już zaplanowany, to po prostu mi się wszystkiego odechciewa jak pomyślę, że każde z tych wydarzeń będzie w zimnie. miałyśmy z okularami przeciwsłonecznymi robić sobie zdjęcia na tle Ostródzkiego jeziora, napis na moich butach miał mi  wiernie towarzyszyć na każdym z koncertów, miałyśmy w wiosennych kurtkach podziwiać Warszawski pałac kultury i bez śniegu szalików wyczekiwać tej obłędnej blondynki. oby to wszystko jeszcze pozytywnie mnie zaskoczyło, bo ten przebrzydły śnieg za oknem okrutnie mnie demotywuje i wypompowuje ze mnie całą wiarę na piękno tego nowego miesiąca. ale w sumie z wami zawsze jest najlepiej, więc nie powinnam się zbytnio martwić,

mam głęboką nadzieje, że ta wiosna to nie będzie stracony czas zarówno w szkole jak i poza nią. i nie napiszę 'czas się ogarnąć' bo to z moich ust słowa bez znaczenia, moja zmiana trwa najdłużej tydzień, później wracają stare nawyki. nie lubię tego w sobie najbardziej. odezwę się niebawem, mam nadzieję, że pełna pozytywnej energii dzięki cudownej pogodzie. trzymka

 
ZAJAWKA
Rozpętaliśmy żywioły, nie uciszą ich skowytu
te dwa słowa, które straciły swą moc, bo
zwątpiliśmy w nas, nie wiem jak to mogło stać się,
mówisz nie tłumacz się, w oczy prawdzie patrz.
Kończy czas się, za chwile się zacznie nasz
ostatni deszcz wraz z upadkiem gwiazd.
Mówili nie raz "nie wierz w romantyczne baśnie",
lecz my naprawdę czuliśmy, że mamy szansę.
Życie jest twarde, teraz za każdy nasz dzień,
płać i płacz, płać i płacz, płać i płacz













jedzonko <3

będziesz uzupełnieniem mojej wiosny





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz