środa, 14 listopada 2012

jestem, bo wiem, że jest paru ludzi, którzy na to czekają.
dużo się dzieję, dziwię się, że jakoś daję radę ogarnąć natłok obowiązków i całej reszty.
cały ten listopad to najlepszy miesiąc, ale bardzo męczący. w szkole ciągle coś, a ja jestem leniwa. no i każdy weekend zarezerwowany, piękne uczucie. tyle, że nie moge się skupić w tygodniu, bo ciągle wyobrażam sobie nadchodzące superdni. dosłownie nie wierzę, że za 3 dni będzie już 17, ten długo wyczekiwany SIEDEMNASTY dzień listopada. trochę się boję, że nie damy rady wszystkiego ogarnąć, albo, ze  ludzie nie będą zadowoleni i jeszcze jednego się boje. no i pominę już to, że zupełnie nie mam na siebie pomysłu, ale to taki tam szczegół. ehhh ciekawe jak to wszystko będzie wyglądało.
na wieczór mam historię i polski, jutro 2,5 lekcji i w końcu będę w teatrze, później wielkie zakupy we wszystkich supermarketach w mieście, no i piątkowy wieczór w końcu spędzimy razem ;) później nocka no i sobota, czyli kucharki cztery , od rana.
proszę, żeby wszystko się udało
i żeby przyszły tydzień szybko minął bo znów imprezowy weekend się szykuje
czy tylko ja zauważyłam to, że się zmieniłam?
oby grudzień był spokojniejszy, bo chyba trochę przesadzam

dajcie mi siły


ZIOMECZKI




1 komentarz: