dużo się dzieję, dziwię się, że jakoś daję radę ogarnąć natłok obowiązków i całej reszty.
cały ten listopad to najlepszy miesiąc, ale bardzo męczący. w szkole ciągle coś, a ja jestem leniwa. no i każdy weekend zarezerwowany, piękne uczucie. tyle, że nie moge się skupić w tygodniu, bo ciągle wyobrażam sobie nadchodzące superdni. dosłownie nie wierzę, że za 3 dni będzie już 17, ten długo wyczekiwany SIEDEMNASTY dzień listopada. trochę się boję, że nie damy rady wszystkiego ogarnąć, albo, ze ludzie nie będą zadowoleni i jeszcze jednego się boje. no i pominę już to, że zupełnie nie mam na siebie pomysłu, ale to taki tam szczegół. ehhh ciekawe jak to wszystko będzie wyglądało.
na wieczór mam historię i polski, jutro 2,5 lekcji i w końcu będę w teatrze, później wielkie zakupy we wszystkich supermarketach w mieście, no i piątkowy wieczór w końcu spędzimy razem ;) później nocka no i sobota, czyli kucharki cztery , od rana.
proszę, żeby wszystko się udało
i żeby przyszły tydzień szybko minął bo znów imprezowy weekend się szykuje
oby grudzień był spokojniejszy, bo chyba trochę przesadzam
dajcie mi siły
![]() |
| ZIOMECZKI |





co my mamy z tymi słit fociami? :D
OdpowiedzUsuń