poniedziałek, 16 lipca 2012

my first name

cześć słodziaki, najlepsze 3 noce wakacji za nami, najlepszy piątek&sobota, i wczoraj już na spokojnie w domu :> kocham Julcie i mamy dużo planów, ale i tak siedzimy w domu cały dzień, brak mi kawy, rozpogodziło się, ale nie wychodzimy dzisiaj, zamulamy na 100 % i śpiewamy pamiętnik młodej zielarki i chcemy żeby wszystko się udało ! no i chcemy ten koncert 1 września, marzy nam się, słuchamy moja i Twoja nadzieja, i kończę tą bezsensowną notkę, ogólnie rzecz biorąc to wakacje pełną parą więc japka mi się cieszy od rana do wieczora i nie lubię niejasnych sytuacji, ale damyradenie? <-kocham moje słówko
kolejne dni też pysznie nam się zapowiadają, funfunFUNfunfun! no to chyba tyle, wystarczy już tego entuzjazmu, co za dużo to wiecie, 3majcie się i liczę na to, że wasze wakacje są równie nudne a zarazem cudowne jak i moje, dziuuuby ;*

gdy nad swoim losem płaczesz to zapamiętaj 
to Ty kreujesz przyszłość , wszystko w Twoich rękach   

środa, 11 lipca 2012

fuck it

już opadłam z sił, jak tak mają wyglądać te wakacje, że każdego trzeba o wszystko prosić i namawiać to ja dziękuję, chcę do szkoły, chce moje ukochane gimnazjum, chcę moją przedostatnią ławkę od okna w sali 12 i te 22 osoby ze mną, każdy w swoim świecie ale w jednej sali, w jednej klasie 'h' najlepszej w całej szkole.
miliony wspomnień, tysiące zdjęć i ciągły uśmiech na samą myśl o tym, jakie z nas były dzieci. chce do śmierdzącej trójki, proszę !


nie wiem jak dam bez was radę,  znów będę musiała pożegnać się z waszymi uśmiechami  
nie wyobrażam sobie już niczego bez Ciebie, jak ja wytrzymam?
cześć jestem Madzia i bardzo was kocham!

niedziela, 8 lipca 2012

aaale gorąco! wczorajszy wieczór całkiem spontaniczny a takie lubię baardzo :)
później dłuuuga, ciężka noc, już dawno takiej nie miałam, w dodatku uwieńczona burzą,super
dziś od rana nie mam humoru, ale mama przywiozła mi książkę więc przynajmniej miałam co czytać
wraz z jutrzejszym poniedziałkiem zaczynamy spełniać punkt 2 na mojej liście, co mnie ogromnie cieszy
dlatego jutro od rana będę na nogach, jedziemy z mamą na zakupy, po wszystkie potrzebne rzeczy a popołudniu ruszamy do dzieła, mam nadzieję, że szybko się uwiniemy, bo na wtorek planuję długo oczekiwany spacer, a w środę jak wszystko pójdzie oka to piękna blondi do mnie przyjedzie!
w poniedziałek miałam być w Warszawie, ale chyba będę musiała przyspieszyć wyjazd, bo dostałam dziś zaproszenie na ważną uroczystość, na której nie może mnie zabraknąć więc mam misję na dzisiejszy wieczór, wszystko to sobie rozplanować, bo muszę wcisnąć jeszcze jezioro i kilka innych spraw
wypiłam wczoraj osiem kaw, i później po 1:00 jeszcze jedną, więc takie siedzenie w domu źle na mnie wpływa, dziś już ograniczyłam kofeinę do 3 kubków i czwarty później
dziś wieczorem mam jeszcze w planach napisać coś dobrego w pamiętniku, więc dlatego teraz piszę tutaj.
a jutro kupię wszystkie pierdoły i odnowię mój cudowny diary *.*

jak kiedyś, kiedy pisaliśmy krwią, że od końców naszych stóp, po końce naszych dłoni, do końca świata aż po grób
Kuba!
awww ale bym chciała 1 września go znów zobaczyć!
już do Ciebie biegnę, ile w płucach mam sił
nie puszczę Cię, nigdzie sama stąd nie pójdziesz
jesteśmy celem w grze zwanej manewrami szczęścia
a miało być tak pięknie, miało nie wiać w oczy nam 
damy radę tylko trzymajmy się razem

świat nie kończy się na ich gestach, nie kończy się na ich podniesionych rękach, nieważne są żadne słowa - nasza miłość jest piękna

sobota, 7 lipca 2012

jesteśmy nieskończonością

siedzę w domu dzisiaj. i jutro i tak do czasu, kiedy nie pojadę do wwy? na to wygląda, ale ee tam, poradzimy sobie co? dla tych, którzy wyjeżdżają, odpoczywają gdzieś na wakacjach marzeń - serdeczne ZAZDROSZCZĘ ;) 
nie no dobra, idę się bardziej opalić, bo wczoraj się spaliłyśmy niemalże ale już jest oka, mam zajawke na opaleniznę, poza tym to jest 10 punkt na mojej liście 'must do in summer'  więc goł na trawkę !






czwartek, 5 lipca 2012

czeeeść ludzie, nie chce tutaj dużo pisać bo nie mam w sumie o czym.
jestem tak najedzona , że nie mogę się ruszać, bo moja żona zrobiła mi obiad ;*
ogolnie do tej pory wszystko się układa, nie mam na co narzekać w sumie, nawet pogoda jest dobra.
jest trochę planow, ktre mam nadzieję, pomału realizować.
a teraz ogarniamy się i jedziemy do ludzi, bo siedzenie w domu w taki ładny dzień nie jest dobrym rozwiązaniem ;)
uśmiech!



3majcie sieeee! 
young&wild&free
kliiikać 

poniedziałek, 2 lipca 2012

call me maybe!

cudownie jest, cudownie wszystko cudownie!
w niedziele obudziła mnie straszna burza i nasze plany zamieniły się w duży shopping, z którego każda jest zadowolona. później śmieszny wieczór, heheś
zostałam dziś wyciągnięta z domu tak szybko, że nawet nie zdążyłam wyłączyć komputera.. no ale jak było? CUDOWNIE ;) 
prognozy pogody na jutro nie są zbyt obiecujące, a moglibyśmy znów wygrzewać się w słońcu, no ale coś wymyślimy. a w czwartek mam zamiar odwiedzić mojego bąbla, bo stęskniłam się bardzo!
+teraz to już czekam tylko na 10 lipiec ach ! 3majciesiedzióbasy;*



sobota, 30 czerwca 2012

piątek mimo wszystko okazał się niezłym piątkiem, wróciłam do domu o 23 padnięta po kilkugodzinnym spacerze. no i nadeszła nasza cudowna sobota, takie ognisko to jest po prostu coś wspaniałego, potrzebowałam tego od dawnaa już, dzięki ludzie! daliśmy radę pomimo złej pogody w dzień i mimo, że ludzie zawiedli. ale ludzie zawodzą i to jest kwestia przyzwyczajenia. awww są wakacje, a 6 punkt na mojej wakacyjnej liście to 'cieszyć się życiem i nie przejmować się drobnostkami' więc nawet o tym nie myślę. za tydzień powtórka? obyy :D 
dobra, jest już niedziela, za oknem jest zupełnie ciemno, godzina 01:09, a ja za niecałe 7 godzin muszę wstać i cudownie spędzać niedzielę. jeju, już kocham te wakacje.
wystarczy tego entuzjazmu na dziś, dobranoc